Głównej zawartości

Pomagamy razem

stypendiumbanner

Jak to w życiu bywa, los sprawił, że na swojej drodze młodzi laskarze z Gliwic zetknęli się z Fundacją im. Anny Pasek. Po bliższym poznaniu okazało się, że Fundacja skupia w swoich szeregach wspaniałych ludzi m.in. Fundatora - Marka Paska, którego poznaliśmy osobiście. Korzystając z uprzejmości Fundacji przeżyliśmy wspaniałą przygodę. Chłopcy i dziewczynki z „Kolejarza” zamieszkali w Alpejskiej Bazie Szkoleniowej w Pragelato. Spacerując i zwiedzając najbliższą okolicę podziwialiśmy widoki i panoramę Alp. Wznosząc się coraz wyżej pokonywaliśmy własne rekordy wysokości na których stanęliśmy osobiście, ostatecznie mocno zbliżyliśmy się do 2000 m n.p.m. Godzinami spędziliśmy czas na placu zabaw, na ścieżce zdrowia wybudowanej wzdłuż pola golfowego i narciarskiej trasy biegowej, na której w 2006 r. Justyna Kowalczyk zdobyła swój pierwszy medal olimpijski (brązowy). Spróbowaliśmy jeszcze wykonać prawidłowy telemark na skoczni narciarskiej. Kilka razy opuściliśmy przepiękną alpejską wioskę i udaliśmy się wojaże sportowo-turystyczne. Porównaliśmy swoje umiejętności hokejowe z rówieśnikami z włoskich klubów z Moncalvo i AC Torino. Z tej konfrontacji nasze dziewczynki wyszły dwukrotnie zwycięsko, chłopcy natomiast po porażce w Moncalvo wygrali w Turynie. W każdym klubie byliśmy serdecznie przyjęci przez gospodarzy. Oprócz imprez sportowych zwiedziliśmy Fort Fenestrelle, Zespół Pałacowy z przepięknymi ogrodami w Turynie, stadion Juwentusu Turyn, centrum sportów alpejskich w Sestriere. Oczarowani zostaliśmy Wenecją - miastem bez samochodów, rowerów a nawet deskorolek. Nie zapomnieliśmy pojechać do przygranicznej zabytkowej miejscowości we Francji Briancon.

Przez 9 dni byliśmy w innym świecie. Zabawy, wycieczki piesze i autokarowe, mecze hokejowe, nowe kontakty, nowi przyjaciele z włoskich drużyn, pizza z prawdziwej włoskiej pizzerni, zakupy w turyńskim Juwentusie i francuskim E. Leclercu. Za to wszystko dziękujemy Fundacji im. Anny Pasek, a szczególne podziękowanie składamy Panu Markowi Paskowi za opiekę i ciepłe przyjęcie nas w Bazie Fundacji.

W drodze do domy zatrzymaliśmy się w Wiedniu. Odwiedziliśmy Pałac Habsburgów, pojechaliśmy metrem, doznaliśmy zawrotu głowy na Pratarze. Na koniec rozegraliśmy kolejny mecz, tym razem z młodymi laskarzami i laskarkami HC Wien. Dziewczynki udowodniły, że na tym wyjeździe są niepokonane i odniosły kolejne zwycięstwo, chłopcy minimalnie przegrali jedną bramką. Po następnych pięciu godzinach, pełni wrażeń i zachwytu wylądowaliśmy w ramionach naszych najlepszych na świecie rodziców.

Uczestnicy wyjazdu do Pragelato z KKS Kolejarz

Zobacz galerię z wyjazdu